Jak ludzie żyli by gdyby nie mieli wyznaczonych odgórnych celów. Społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z tego że żyjemy w wirtualnym świecie. Codziennie rano wstajemy. I nawet nie myślimy o tym że w ten sposób nasze krótkie życie wypełnia się przez masę przekleństw gdy dzwoni budzik. I oczywiście moglibyśmy od tego się odciąć, ale tylko teoretycznie bo stworzyciele tego systemu zabezpieczyli nas z każdej strony przed ucieczką z ich zaplanowanego dla nas świata. Aby żyć pełnią życia, tak jak chcemy, tak jak marzymy aby to robić musielibyśmy bardzo się zsolidaryzować, ale znam takich których ograniczona mentalność na to nie pozwoli. No i koło się zamyka. Mamy tu siedzieć i się nudzić, męczyć i cierpieć. I nic z tego nie wyniknie choćbyśmy zaczęli nad tym medytować.
No chyba że ktoś ma bardziej otwartą głowę od 70 procent tych którzy nie mają.
Moja kosmiczna rodzina musi wreszcie mnie uwolnić od tego kraju ziemskiego.
piątek, 29 października 2010
czwartek, 14 października 2010
La Foule
Oglądając to nagranie wyraźnie czuję unoszący się w powietrzu kurz, zapach tytoniu pomieszany z zapachem starej sceny z dębowych desek. Widzę oczyma wyobraźni czerwoną, ciężką zakurzoną kurtynę. Magiczne dźwięki rozbrzmiewają w duszach i przyśpieszają oddech. Piosenka z niewiadomych przyczyn wywołuje tęsknotę i żal. Żałuję że życie mija. Że skończył się każdy z tych momentów które powinien był być nieśmiertelny. I zaczyna przytłaczać ciężkie i gęste jak miód powietrze. Oklaski zaczarowanych ludzi, są w transie. I chcę słuchać dalej.
Cóż za urok i magia. Chcę tam być, usłyszeć dźwięku najświeższego, unieść się w powietrzu, poczuć te zapachy, i zatęsknić.Edith Piaf - La Foule
środa, 6 października 2010
No i bęc.
Pani od matematyki ostatnio z rana wyrwała mnie do tablicy i po mojej wpadce z zapisem funcji pogroziła paluszkiem Nie widzę Twojej przyszłości w matematyce rzekła.
Ja też nie. No cóż.
W każdym razie ostatnio za namową mojego szurniętego kolegi (chociaż właściwie nie namawiał ale nie mogłam być gorsza że on widział a ja nie) obejrzałam film Dreamers czy jak kto woli Marzyciele. Powiem tak, film chyba był robiony jako upust czyichś emocji i żądzy, natomiast nie odnalazłam jakiejś uderzającej i dającej do myślenia pointy. Co by nie było ostatnio na nic nie mam czasu, pogoda jest jaka jest, straszna młodzież autokarowa sikająca pod moimi oknami wprawia mnie w stan oburzenia, a mój kot zwariował. Tak samo dziadek.
W tej sytuacji jedyne co mogłoby mi poprawić humor to jakaś nowa płyta. Może jakaś klasyczna, może Sonaty Blechacza, a może coś bardziej jazzowego, może jakaś nowa Norah Jones. Pożyjemy, zobaczymy, bo jak już wcześniej zauważyłam nie mam na nic czasu a co dopiero na zakupy.
Miałam pisać o przeznaczeniu, ale nie mam czasu.
Ja też nie. No cóż.
W każdym razie ostatnio za namową mojego szurniętego kolegi (chociaż właściwie nie namawiał ale nie mogłam być gorsza że on widział a ja nie) obejrzałam film Dreamers czy jak kto woli Marzyciele. Powiem tak, film chyba był robiony jako upust czyichś emocji i żądzy, natomiast nie odnalazłam jakiejś uderzającej i dającej do myślenia pointy. Co by nie było ostatnio na nic nie mam czasu, pogoda jest jaka jest, straszna młodzież autokarowa sikająca pod moimi oknami wprawia mnie w stan oburzenia, a mój kot zwariował. Tak samo dziadek.
W tej sytuacji jedyne co mogłoby mi poprawić humor to jakaś nowa płyta. Może jakaś klasyczna, może Sonaty Blechacza, a może coś bardziej jazzowego, może jakaś nowa Norah Jones. Pożyjemy, zobaczymy, bo jak już wcześniej zauważyłam nie mam na nic czasu a co dopiero na zakupy.
Miałam pisać o przeznaczeniu, ale nie mam czasu.
sobota, 2 października 2010
Jak farbować koszulkę.
Nie wiem jak pofarbować koszulkę. Chodzi mi o takie pofarbowanie żeby była taka w chmurki jakby. Miałam taką w dzieciństwie i chcę taką teraz.
Polecam Manu Katche Playground. Wierci dziurę w brzuchu.
Polecam Manu Katche Playground. Wierci dziurę w brzuchu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)